Zimna krew: szczególnie przydatna w górach

W Tatrach akcje ratownicze koordynuje TOPR (601 100 300 lub 985). Po połączeniu powinniśmy podać dyżurnemu następujące informacje: przedstawić się; określić miejsce wypadku; opowiedzieć, co się stało oraz ile osób zostało poszkodowanych i czy są przytomne; określić, czy została udzielona pierwsza pomoc oraz poinformować o ewentualnym dalszym zagrożeniu.

Rozmowę zawsze kończy ratownik. Kiedy skorzystanie z telefonu nie jest możliwe, musimy oddelegować kogoś w celu sprowadzenia pomocy (najlepiej z informacjami dotyczącymi wypadku zapisanymi na kartce).

Jan Krzysztof z TOPR przypomina: „O ile to możliwe nigdy nie zostawiajmy osoby poszkodowanej samej. Jeśli nie jesteśmy w stanie do niej podejść, po prostu utrzymujmy z nią kontakt wzrokowy oraz głosowy. Bardzo ważne jest to, aby w trakcie udzielania pomocy samemu nie stać się kolejną ofiarą wypadku”.

Po drugie, można skorzystać z międzynarodowego systemu wzywania pomocy, który polega na wysyłaniu 6 sygnałów dźwiękowych (gwizdek) lub świetlnych (latarka) na minutę, w odstępach co 10 sekund. Po nich następuje minuta przerwy, po której powtarza się sygnały od nowa. Odpowiedź powinna wyglądać następująco – 3 sygnały dźwiękowe lub świetlne (co 20 sekund), a później minuta przerwy.
Zimna krew: szczególnie przydatna w górach

Gdy pomoc zostanie wezwana i ujrzymy nadlatujący śmigłowiec, musimy z ziemi poinformować ekipę ratunkową, czy to my wzywaliśmy pomocy. Jeśli tak, należy ustawić się w formie litery Y (od angielskiego yes) z obiema rękami uniesionymi ku górze. Jeśli się tak zdarzy, że zobaczymy nadlatujący śmigłowiec, lecz nie wzywaliśmy pomocy lub jej nie potrzebujemy, należy ustawić się w formie litery N (od angielskiego no) z jedną ręką uniesioną ku górze, a drugą opuszczoną. Nigdy nie pozdrawiajmy machaniem załogi śmigłowca, gdyż może ich to wprowadzić w błąd i opóźnić dotarcie do osób, które rzeczywiście potrzebują pomocy.

Naczelnik TOPR, Jan Krzysztof, apeluje do wszystkich wybierających się w góry. „Jeśli usłyszymy w górach wołanie o pomoc, zobaczymy lub usłyszymy sygnał, to nigdy nie wolno tego bagatelizować. Musimy zlokalizować osobę sygnalizującą i nawiązać z nią kontakt, choćby tylko głosowy, oraz dowiedzieć się jak najwięcej o sytuacji, w jakiej się znajduje. Zdobyte przez nas informacje przekazujemy ratownikowi (dotyczy to także miejsc regularnie patrolowanych przez ratowników, takich jak np. stoki górskie i oznaczone szlaki).”

Zimna krew: szczególnie przydatna w górach
Podczas jazdy samochodem zawsze mamy przy sobie apteczkę. Również wychodząc w góry powinniśmy być zaopatrzeni w podstawowe rzeczy, które mogą być bardzo przydatne podczas udzielania pierwszej pomocy: rękawiczki gumowe, plastry, bandaże, opaski uciskowe, środek odkażający i folię NRC (koc ratunkowy, którym należy szczelnie owinąć poszkodowanego podczas oczekiwania na nadejście pomocy).

Zawsze, gdy jesteśmy świadkiem wypadku dziejącego się czy to na drodze, czy w górach, musimy zachować zimną krew oraz pamiętać o kolejnych krokach, jakie należy podjąć, by pomóc poszkodowanym (warto wziąć udział w szkoleniach z udzielania pierwszej pomocy oraz zapamiętać schemat rozmowy z ratownikiem).

ŠKODA to marka odpowiedzialna społecznie, która od lat angażuje się w projekty, dzięki którym może dbać o bezpieczeństwo kierowców, ale też miłośników gór. ŠKODA Polska od lat wspiera działania TOPR-u, co roku rozszerzając jego flotę o nowe wsparcie techniczne w postaci aut. Aktualnie we flocie TOPR jest 6 samochodów marki ŠKODA, gotowych ułatwiać pracę ratownikom, a co najważniejsze - nieść pomoc w najtrudniejszych warunkach górskich.

Zainteresowany ofertą ŠKODY?

Wypełnij krótki formularz, zadzwonimy do Ciebie!